piątek, 23 stycznia 2015

Trudny moment- dzień piąty

Nie lubię wspominać trudnych chwil, wracać do przeszłości. Ale każde trudne doświadczenie czegoś uczy, po każdym upadku się podnosi i się jest silniejszym, i po każdej burzy wychodzi słońce.
Był sobie pewien maj kilka lat temu a ja siedziałam w nowym mieszkaniu  i z biletem do Niemiec w kieszeni  pakowałam dwie ogromne walizki. Cieszyłam się na nowe. Byłam w euforii. Jadę zdobywać ''swoją Amerykę'' - myślałam.  Zderzenie z rzeczywistością było jednak bolesne.
Tęsknota za rodziną, za domem i bariera językowa były prawie nie do przeskoczenia. Nie byłam tu sama, był mąż.  Ale z nikim się nie mogłam dogadać, nie umiałam załatwić najprostszych spraw w urzędach.
To był ten najtrudniejszy moment - jak nie mogłam dogadać się z sąsiadką, panią w sklepie czy na rozmowie o pracę. I ten wolny czas, dużo wolnego czasu wtedy to nie jeden raz chciałam się pakować z powrotem ale,.... poszłam do szkoły językowej, uczyłam się do popołudnia, potem wieczorami sprzątałam biura, hotele, założyłam swojego bloga, pochłonęło mnie scrapowanie byle tylko mieć co robić wieczorami.  By ćwiczyć niemiecki byłam wolontariuszem,  w świetlicy przykościelnej i w bibliotece  zajmowałam się dziećmi, odkryłam też w sobie pasję do uprawiania ogródka. Uczestniczę w różnych imprezach kulturalnych w moim mieście i  choć nadal mam problemy z gramatyką niemiecką rozmawiam z każdą napotkaną osobą ...na przystanku, autobusie, w kolejce do kasy w sklepie hihiihihi....
Decyzja, którą wtedy podjęłam, żeby wyjechać była najtrudniejsza, ale i najlepsza w moim życiu, bo odkryłam siebie na nowo, bo uwierzyłam, że potrafię wszystko czego i Wam życzę!!


Było mi bardzo miło gościć Was u siebie i przede wszystkim poznawać i odwiedzać Was, dziękuję za te chwile, pozdrawiam!
Mam nadzieję, że jeszcze spotkamy się w niejednym projekcie u Uli!

17 komentarzy:

  1. Jesteś odważna, gratuluję. Obce miasto, ba, obcy kraj, dobrze, że nie byłaś sama :) Czasami takie jest życie, coś trzeba poświęcić, by otrzymać jeszcze więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, nie pisałam w poście za bardzo o tej drugiej osobie, ale ! to ona dodawała mi skrzydeł!

      Usuń
  2. Brawo za odwagę. Kiedy jest trudno docenia się drogę, jaką się przeszło. Fajnie, że znalazłaś swoją ostoję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie, wolny czas. Wiele kobiet zazdrości innym, że mają dużo wolnego czasu bo np. nie muszą pracować. A prawda taka, że co za dużo to nie zdrowo. Bardzo motywujący post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, z tym wolnym czasem, ja nigdy w przeszłości nie miałam go za dużo, ale i tu szybko się nauczyłam jak to wykorzystywać - piszę o tym w poście, pozdrawiam.

      Usuń
  4. Myślę sobie, że te trudne chwile w życiu są jednak po coś - na Ciebie to podziałało mobilizująco, nauczyłaś się mówić w obcym języku i tak dużo osiągnęłaś :) no i fajnie, że miałaś przy sobie bliskie osoby... pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie ten trudny moment jest dopiero na początku drogi. Doskonale rozumiem Twoje wątpliwości po przyjeździe. Mam nadzieję, że ja za kilka lat też będę się tak cieszyć:) Życzę dalszego powodzenia i zapraszam do mnie na blog.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci aby ta Twoja droga była naznaczona tylko pozytywnymi zdarzeniami, bo co za dużo to nie zdrowo! Haahhaa i wierzę, że dasz radę!

      Usuń
  6. Ja też mieszkam w Niemczech i początki również były dla mnie trudne. Ale emigracja pozwala spojrzeć na siebie innymi oczami i dostrzec inne cechy, o które by się wcześniej nie podejrzewało. Nauczyć się siebie na nowo!
    Gratuluję, że i Tobie to się udało :) Pozdrawiam, Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOOO miło widzieć tu emigrantkę z Niemiec, pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny!

      Usuń
  7. Odważnie, ale kto nie ryzykuje ten nie ma.
    Powodzenia i oby wszystko układało się po Waszej myśli. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo optymistyczny post:). Fajnie, że tak się wzięłaś w garść i nie poddałaś:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ja to z tych co nigdy się poddają!

      Usuń
  9. Dużo odwagi potrzeba aby rozpocząć życie w innym kraju, podziwiam! I serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odwagi to po pierwsze i wytrwałości w swoich postanowieniach.I codziennie się o tym przekonuję, pozdrawiam.

      Usuń
  10. i tak trzymać dalej życzę szczęścia

    OdpowiedzUsuń