czwartek, 20 listopada 2014

Świątecznie

Witajcie ,dziś taki mały wysyp świątecznych kartek, te motywy i kolory drewna zupełnie mnie zauroczyły więc na pewno jeszcze nie raz u mnie zagoszczą. Są naturalne i  piękne w swojej prostocie, świetnie komponują się z innymi kolorami i  nie potrzeba wiele dodatków i ozdób czyli coś akurat dla mnie.






Pozdrawiam!!!

wtorek, 4 listopada 2014

Paryskie klimaty

Witajcie,
po raz kolejny powracam, tym razem w pelni sil, gotowa na nowe wydarzenia i wyzwania. Potrzebowalam czasu na poukladanie wszystkiego, na przemyslenie wielu spraw, w tym i o kartkowaniu. Planowalam nawet zamknac bloga, ale męzus mój dość skutecznie wybił mi to z głowy, ze  nie warto rezygnować ze swojej pasji.
I jezeli o wyzwaniach mowa to nie ma to jak na początek wziaść udział w jakimś. A, że dwa tygodnie temu odwiedziliśmy Paryż to są dziś paryskie klimaty.

Jest to lift niekartkowy na blogu Skrapgang gdzie liftujemy cudne magnesy Pampuchy.

I na koniec jeszcze wpis w moim smashu. Nasz pierwszy dzień w Paryzu. To były niezwykłe 5 dni, pełne wrażeń i jeszcze nie raz pewnie zagoszczą tu te wspomnienia.

Pozdrawiam!!!

sobota, 24 maja 2014

Na 30 -te urodziny

Moje siostry własnie przekroczyły tą magiczną liczbę i dla nich właśnie powstały te karteczki urodzinowe, są pogodne i radosne wszakże  życie zaczyna się po trzydziestce haha...
Tak więc sis jeszcze raz wszystkiego najlepszego życzymy Wam!!!





Stempelek  napis od Joligg.
Pozdrawiam!

piątek, 16 maja 2014

Cardlift 2014 - we fioletach

W edycji tego cardliftu u Groszka jest do liftowania przepiękna kartka Klaudii. I na tej kartce prawie poległam.
Zmarnowałam jeden papier, bo szarpałam, tuszowałam, warstwowałam i naprawdę wierzcie mi na słowo nie warto tej kartki tu pokazywać, ale dziś rano usiadłam jeszcze raz przy biurku i zrobiłam ją po swojemu - skromnie i prosto:




A to już orginał:
I jestem zadowolona,może nie z samej kartki, alez tego, że się nie poddałam co ostatnio bardzo często mi się zdarza - ile to ja mam projektów papierowych nie pokończonych hahahaha....
Pozdrawiam!

czwartek, 1 maja 2014

Pora na smasha

W zeszłym roku był wielki buum na smashowanie. Scrapbooking to przede wszystkim ozdabianie zdjęć, albumów itp. I choć scrapów mam na swoim koncie zaledwie kilka to ogólnie spodobał mi się ten pomysł. Zastanawiałam się dość długo czy kupić gotowego czy zrobić samodzielnie, ale wybrałam tą pierwszą opcję. I jak już kupiłam i pozachwycałam się pięknymi stronami to żal mi było ich użyć, powypełniać, bo takie śliczne .I tak leżał sobie i pachniał... Aż przyszedł ten moment, kiedy to w listopadzie kręgosłup odmówił posłuszeństwa, dosć długo nie mogłam siedzieć przy biurku, robić swoich ulubionych kartek, ale oczywiście znalazłam alternatywę na brak karteczek - odkryłam jak fajnie się smashuje w łóżku na leżąco albo na stojąco przy stole.
Zeszyt już prawie w całości wypełniony, ale dopiero dziś zdecydowałam się Wam go pokazać - jest w nim takie moje "mydło i powidło" czyli to co najbardziej lubię - skrawki ulubionych papierów, z którymi trudno się rozstać, taśmy washi, wycinki z gazet czy resztki z biurka. A zdjęcia i tematyka to przede wszystkim moja codzienność- ogródek, dom, my, nasz kot i nasze podróże te małe i te troche większe.
To się rozpisalam, czas najwyższy na zdjęcia, zapraszam do oglądania:

Na początek okładka:


 I jak już mamy wiosnę to może od niej zacznę( ten wpis jeszcze z zeszłego roku)

I strony niedawno zrobione:

Wpisy bardzo proste, ale to właśnie w smashowaniu uważam za najlepsze, takie zapiski codzienności naprawdę nie wymagają oprawy na bogato.
Pozdrawiam,  i do zobaczenia za niedługo, bo ze smashowaniem to się dopiero rozkręcam!